
Date of issue: 31.03.2005
Record label: Warner Music Poland
Song language: Polish
Bajka(original) |
Był kraj, co wieki cierpień znał |
Pieśń pismem blizn pisaną śpiewał |
A ziemia żyzna mierzwą ciał |
Rodziła myśli jako drzewa |
Aż powiał nad nią twardy wiatr |
I posiał w glebę plon zatruty |
Wymarłym wielkim drzewom w ślad |
Skarlałe rodzą się kikuty |
Kto chce — niech zowie — borem sad |
Przyciętych drzewek na rozstaju |
Nie zmieni tym najprostszej z prawd: |
Nie ma już - drodzy — tego kraju |
Jest tylko wiatr, bezwzględny wiatr |
Co nagle w środku nocy budzi |
I, jak spod ziemi — puszcza w świat |
Zupełnie odmienionych ludzi |
Był sobie kraj, był sobie kraj |
Jeden — do góry wzniósłszy dłoń |
Ślepymi strzela Norwidami |
Lecz tak, by czasem Boże broń! |
Nie trafić kogoś i nie zranić |
Wedetta robotniczych sag |
Wkłada sukienkę w czarny deseń |
Choć przecież na rządowy raut |
Zajeżdża białym mercedesem |
Inny bohater wielkich chwil |
Klasyków w służbę władzy wdraża |
I czci wallenrodyczny styl |
Z dwuznaczną miną - na dwóch twarzach |
Purpurat gnie się zaś co sił |
To przed mundurem, to przed Bogiem |
Choć już wśród wiernych zawisł był |
Raz biskup, co rozmawiał z wrogiem! |
Był sobie kraj, był sobie kraj |
W tle pożądliwie brzęczy rój |
Komentatorów i pisarzy |
Co myśl ostatnią zmienią w gnój |
Byle w tysiącach egzemplarzy |
Bo tak dziś przecież musi być! |
Bo oni wiedzą, co się święci! |
Bo trzeba chronić wątłą nić! |
Prawdę przechowa się w pamięci! |
Ginie niewysłowiona myśl |
A pamięć ginie razem z ciałem |
O tym, coś widział - mów i pisz! |
— Nic nie widziałem, zapomniałem |
Więc znowu kiedyś tłumy widm |
Minione nam przypomną zdrady |
Znowu rozważnym — kurz, jak wstyd |
Zakryje — puste — dno szuflady |
Byliśmy z nimi i wśród nich |
Lecz każdy się inaczej budzi |
To dla nas oprawiony sztych |
Nie ma już - drodzy — dawnych ludzi |
A dla nich — drodzy — nie ma nas |
Siedząc przy nawarzonym piwie |
Też opowiedzą sobie baśń |
Żyć będą długo i szczęśliwie |
Był sobie kraj, był… |
(translation) |
There was a country with centuries of suffering |
He sang a song in the script of the scars |
And the fertile land is a mulch of flesh |
She gave birth to thoughts as trees |
Until a hard wind blew over her |
And he sowed the poisoned fruit into the soil |
Great trees in the wake of the extinct |
Goofs are born stumps |
Whoever wants to - let him call it - boron the orchard |
Cut trees at the crossroads |
It will not change the simplest of truths: |
This country is no longer there, dear ones |
There is only wind, ruthless wind |
Which suddenly wakes up in the middle of the night |
And, like from under the ground - lets go into the world |
Completely changed people |
There was a country, there was a country |
One - with a hand raised |
He shoots Norwids blind |
But so that sometimes God forbid! |
Not to hit someone and not hurt |
Wedett of the Workers' Sagas |
She puts on a black patterned dress |
Although for a government banquet |
He drives a white Mercedes |
Another hero of great moments |
He introduces the classics to the service of power |
And it honors the wallenrodic style |
With an ambiguous expression - on two faces |
Purpurate bends as much as possible |
It is before the uniform, it is before God |
Although it was already hanging among the faithful |
Once a bishop who talked to the enemy! |
There was a country, there was a country |
In the background a swarm buzzes greedily |
Commentators and writers |
What a last thought will turn into dung |
Only in thousands of copies |
Because today it has to be like that! |
Because they know what's up! |
Because a thin thread must be protected! |
The truth will be remembered! |
An ineffable thought vanishes |
And memory dies along with the body |
About what he saw - speak and write! |
- I didn't see anything, I forgot |
So once again crowds of ghosts |
The past will remind us of betrayals |
Prudent again - dust like a shame |
It will cover - empty - the bottom of the drawer |
We were with them and among them |
But everyone wakes up differently |
This is a framed engraving for us |
The old people are no longer there, dear ones |
And for them - dear ones - there is no us |
Sitting with a brewed beer |
They will also tell a fairy tale |
They will live happily ever after |
There was a country, there was ... |
Name | Year |
---|---|
Mury ft. Zbigniew Lapinski, Przemyslaw Gintrowski | 2002 |
List Z Moskwy | 2005 |
Ballada wrześniowa | 2014 |
Rehabilitacja Komunistów | 2005 |
Kantyczka z lotu ptaka ft. Zbigniew Lapinski, Przemyslaw Gintrowski | 2002 |
Koniec wojny 30-letniej ft. Zbigniew Lapinski, Przemyslaw Gintrowski | 2002 |
Piosenka napisana mimochodem | 2014 |
Mury ' 87 (Podwórko) | 2005 |
Sen kochającego psa | 2014 |
Hymn wieczoru kawalerskiego, czyli żale polonistycznych degeneratów | 1994 |
Ballada o ubocznych skutkach alkoholizmu | 1994 |
Spotkanie w porcie | 1994 |
Ja ft. Zbigniew Lapinski, Przemyslaw Gintrowski | 2002 |
Włóczędzy ft. Zbigniew Lapinski, Przemyslaw Gintrowski | 2002 |
Portret zbiorowy we wnętrzu - Dom opieki ft. Zbigniew Lapinski, Przemyslaw Gintrowski | 2002 |
Rublow | 2014 |
Zbroja | 2014 |
Obława | 2014 |
Poranek ft. Zbigniew Lapinski, Przemyslaw Gintrowski | 2002 |
Jan Kochanowski | 2014 |