| Jem grudę grubą jakby z ziemi ją wydobył tytan |
| Znowu nie lubią, znowu ktoś tam siebie o mnie pyta |
| Mordeczko byłem w kilku miastach, w kilku pamiętnikach |
| Wpierdoli wkrótce was afazja, albo proza życia |
| Se robię «plusk», choć wleciałem prosto w wulkan |
| W chuj braw dam ci tylko jak nie jesteś |
| Wodowanie gówna, rozkmiń jak podwozie się wysuwa |
| Słychać strzały |
| W miejscu skąd pochodzę nie uświadczysz wróbla |
| Artur mi mówi, że z tego punktu nie ma odwrotu |
| Dwa dni na pół z nim, kilka trufli, kilka samolotów |
| Już nie odbieram telefonu, a nie brak mi bodźców |
| Hasz moich kumpli twoi ludzie nazwą fazą roku |
| Usuwam jej jajnik, pisze do mnie prawnik |
| Nie jem anitpastii, pierdole fanki, imprezki, okładki |
| Insomnia mówi mi daddy (ej) |
| Nieporuszony jak Kabir, przychodzi do mnie ryba to nie flondra |
| I co się tak byku gapisz? Prawda nie była, albo niewygodna (fuks) |
| Miałem ziomala od kabli, miałem ziomala, który nie wyglądał, ups |
| (Myślę o nich pośród stacji, kiedy je mijam o drugiej w pociągach) |
| Dużo mówią o nas bez nas (pizdy) |
| Paranoja i depresja (liczby) |
| W domach, squatach, na osiedlach (szybkich) |
| Profit, głowa jest wyjęta |
| Młody chłopak zjada drugą torbę |
| Trzeci dzień się czuję jak Święty Mikołaj |
| Twoje wczucie tu jest nieistotne synu |
| Twoje wczucie może skręcić mi lola |
| chuje chcą mnie widzieć od środka |
| Wylewam się jak po klonach |
| Sztuke, sztukę robię ale nie widzę nic poza |
| Młody Gruzin tak jak Koba |
| Zmuła nawet kiedy robię speedrun |
| Miałem tate, tate miała wizja |
| Prawda kłamie, prawdę zna dentysta |
| Zamieszanie, nowa eucharystia |
| Dużo, dużo można przegrać, wygrać |
| Zapamiętaj w chuj to jebać kryształ |
| Znowu się zrobiło pusto, przyznam |
| Choć się nie planuję bujnąć i tak |